Z Wołowca do Nieznajowej

Po krótkim epizodzie z samotnym świerkiem, na horyzoncie Wołowiec. Sprawny przejazd, porzucenie samochodu gdzieś na poboczu, a potem długi spacer z Wołowca do Nieznajowej. Ciepłe popołudniowe słońce wciąga coraz głębiej w bezludzie. Niemal absolutna cisza tak bardzo dezorientuje miejski umysł, że przestaje on rejestrować niezwykle głośne śpiewy ptaków, odgłosy owadów i szum strumieni. Dominująca dookoła zieleń nie potrzebuje chyba towarzystwa wielu innych barw, poza spokojnym błękitem nieba.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*