Wodospad z niczego

Jak to w ostatnich latach, sierpień okazał się bardzo suchy. Wody w Wisłoce jak na lekarstwo, ledwo co przykrywa kamienie na dnie. Można więc w niezbyt wysokich cholewach przemierzać kilometrami nurt rzeki w poszukiwaniu fotograficznej przygody. Po chwili przyjemnego brodzenia znalazłem mikroskopijny wodospad, który w konfrontacji z leniwym nurtem rzeki, sprawiał wrażenie wulkanu niemożliwej do powstrzymania energii. Kilka razy użyłem więc spustu migawki.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*