Wodospad z niczego

Jak to w ostatnich latach, sierpień okazał się bardzo suchy. Wody w Wisłoce jak na lekarstwo, ledwo co przykrywa kamienie na dnie. Można więc w niezbyt wysokich cholewach przemierzać kilometrami nurt rzeki w poszukiwaniu fotograficznej przygody. Po chwili przyjemnego brodzenia znalazłem mikroskopijny wodospad, który w konfrontacji z leniwym nurtem rzeki, sprawiał wrażenie wulkanu niemożliwej do powstrzymania energii. Kilka razy użyłem więc spustu migawki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeżeli zajmujesz się fotografią to doskonale wiesz jak profesjonalnie skalibrować swój monitor. Jeżeli nie chcesz sobie zaprzątać głowy kalibracją, to spróbuj tak ustawić swój monitor podstawowymi „pokrętłami” jasności i kontrastu, aby odróżnić przynajmniej jedenaście stopni szarości na poniższym pasku. To pomoże ci zobaczyć znacznie więcej szczegółów na większości fotografii.

SZUKAJ NA STRONIE
SUBSKRYBUJ NOWE FOTORELACJE
Informuj mnie o nowych fotorelacjach.