Tatry – Rusinowa i Chochołowska

Ostatni weekend października obezwładnił Południe Polski ciepłą i niezwykle słoneczną pogodą. Tak się złożyło, że w tym czasie, 26-go i 27-go października, zbliżyłem się do Tatr. Okoliczności i pogoda pozwoliły mi przedreptać dwie bardzo łatwe ścieżki. W pierwszym dniu dotarłem do Rusinowej Polany. W drugim, rezygnując z wszelakich bryczek, traktorowych kolejek, rowerów czy innych hulajnóg, zwiedziłem na własnych nogach Dolinę Chochołowską aż po samo schronisko. Wróciłem również o własnych siłach. Choć w związku z rekreacyjną formą wypadu w góry zrezygnowałem z dźwigania statywu, zabrałem jednak ze sobą aparat. To co udało mi się turystycznie uwiecznić – rezygnując z kilu tysięcy kadrów z innymi turystami w tle – wrzucam do dzisiejszej galerii. Przy okazji dziękuję wszystkim, którzy towarzyszyli mi w drodze podczas tego miłego weekendu. Duża dawka kolorowej, górskiej energii, przydała się jak znalazł tuż przed zimą. Wyglądający na sierpień październikowy weekend, złagodził nawet trudy czterogodzinnego powrotu coraz “doskonalszą” Zakopianką do Krakowa. 

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*