Styczniowy odrdzewiacz

Resztki przeziębienia od kilku dni spacerują po moim organizmie. Doszedłem jednak do wniosku, że jeżeli kolejne godziny spędzę w domu i na dodatek przed komputerem lub z książką, to kompletnie zardzewieję. Zastosowałem więc “odrdzewiacz”, w postaci wypadu z aparatem na zaśnieżone łąki i zakrzaczenia w podkrakowskim Bukowie. Słońce starało się cały czas przebijać przez rozmazane chmury, dodając trochę kolorów do zaśnieżonego krajobrazu. Kilka obrazów zwróciło moją uwagę, więc  przyniosłem je ze sobą do domu. Wiem że nie zapierają dechu w piersi jak zimowe widoki z górskich szczytów i innych wspaniałych miejsc, do których wiele osób dzisiaj dociera. Są one jednak moje i dzisiejsze. Na dodatek dokumentują kilkugodzinne dreptanie ze zgrzewką chusteczek do nosa, które to  skutecznie pozwoliło mi odrdzewić stawy, umysł oraz migawkę w aparacie :)

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*