Styczniowy odrdzewiacz

Resztki przeziębienia od kilku dni spacerują po moim organizmie. Doszedłem jednak do wniosku, że jeżeli kolejne godziny spędzę w domu i na dodatek przed komputerem lub z książką, to kompletnie zardzewieję. Zastosowałem więc „odrdzewiacz”, w postaci wypadu z aparatem na zaśnieżone łąki i zakrzaczenia w podkrakowskim Bukowie. Słońce starało się cały czas przebijać przez rozmazane chmury, dodając trochę kolorów do zaśnieżonego krajobrazu. Kilka obrazów zwróciło moją uwagę, więc  przyniosłem je ze sobą do domu. Wiem że nie zapierają dechu w piersi jak zimowe widoki z górskich szczytów i innych wspaniałych miejsc, do których wiele osób dzisiaj dociera. Są one jednak moje i dzisiejsze. Na dodatek dokumentują kilkugodzinne dreptanie ze zgrzewką chusteczek do nosa, które to  skutecznie pozwoliło mi odrdzewić stawy, umysł oraz migawkę w aparacie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeżeli zajmujesz się fotografią to doskonale wiesz jak profesjonalnie skalibrować swój monitor. Jeżeli nie chcesz sobie zaprzątać głowy kalibracją, to spróbuj tak ustawić swój monitor podstawowymi „pokrętłami” jasności i kontrastu, aby odróżnić przynajmniej jedenaście stopni szarości na poniższym pasku. To pomoże ci zobaczyć znacznie więcej szczegółów na większości fotografii.

SZUKAJ NA STRONIE
SUBSKRYBUJ NOWE FOTORELACJE
Informuj mnie o nowych fotorelacjach.