Spod Małej Rawki

Ostatni dzień czerwca, a zatem nic nadzwyczajnego, że w Bieszczadach pada deszcz. Poza tym, podobno pada (z małymi przerwami) od kilku tygodni. Jeżeli nie ma szans na całodniową włóczęgę po górach, to może chociaż warto podjechać samochodem na jakiś pagórek, aby popatrzeć na zapłakane góry “z góry”. Jednak na drodze z Komańczy do Ustrzyk Górnych coraz więcej chmur i coraz więcej mgły. Deszcz choć niezbyt intensywny, nie ustępuje. Skoro zza szyby samochodu widać coraz mniej, parking na Wierchu Wyżniańskim wydaje się być ostatnim logicznym przystankiem. Pomimo deszczu, decyzja o krótkim spacerze do Bacówki pod Małą Rawką okazuje się bardzo trafną decyzją. Choć w drodze do bacówki nadal deszcz i silna mgła, to droga powrotna przynosi nieoczekiwaną zmianę. Zaledwie w kilkanaście minut słońce rozdarło chmury, przegnało deszcz i odsłoniło kawałek błękitnego nieba. Tu i ówdzie pojawiły się oszołomione słońcem, choć nadal skąpane we mgle góry. Schodząc spod Rawek w dół, “ustrzeliłem” kilka z tych widoków. Dzisiaj dzielę się kilkoma z tych ujęć z wami.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*