Sierpniowe pajęczyny

Stare przysłowie mówi, że nie ma na świecie właściciela aparatu fotograficznego, który nie sfotografowałby w swoim życiu jakiejś pajęczyny. Aby nie igrać z losem postanowiłem zaczaić się wczesnym rankiem na moją własną wizję pajęczyny, nieopodal namiotu, czyli centrum z gorącą kawą. Ze względu na bliskość do kawy, zrezygnowałem ze zbyt odległych wypraw i w zamian tego skoncentrowałem się na dwóch-trzech najbliższych okazach w zasięgu wzroku. Próbując poszukiwań jakiegoś kadru w wersji makro, zużyłem szybko dwa kubki kawy a pajęczyny praktycznie wyschły. Podstawowe minimum jednak wykonałem, co widać na załączonych dowodach rzeczowych.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*