Połonina Caryńska – Jesień 2021

„Połonina Caryńska – Jesień 2021” to pierwszy z sześciu kolejnych wpisów, w których zrelacjonuję moją tygodniową, jesienną włóczęgę po Bieszczadach. Niestety nie udało mi się wyjechać w pierwszej połowie października. Wyruszyłem dopiero 16 października i punktualnie w samo południe dotarłem na Przełęcz Wyżniańską. Plan pierwszego dnia brzmiał: Połonina Caryńska w popołudniowym świetle aż do zachodu słońca. Z przełęczy wyruszyliśmy w trójkę. Dołączyli do mnie dwaj niezwykle wprawni w wysokogórskich wędrówkach koledzy, dla których Bieszczady to zapewne dziecinny spacerek po łące. Tym bardziej kieruję do Łukasza i Rafała podziękowania, że nie zgubili mnie w połowie drogi. Jeśli chodzi o pogodę do zdjęć, to niestety nie była ona wymarzona. Praktycznie całe popołudnie nad górami utrzymywała się spora warstwa chmur. Tylko kilka razy przedarło się do nas kilka pojedynczych promieni na kilkanaście sekund. Przejrzystość powietrza była jednak zbyt słaba, aby mówić o dobrych warunkach do zdjęć. Sam zachód słońca również nie rozpieszczał światłem. Słońce tylko przed samym zajściem za horyzont oświetliło na niewielką chwilę góry. Aby jednak nie wracać z pustymi rękami, coś na Caryńskiej ustrzeliłem i publikuję poniżej. Następnym razem na pewno będzie lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeżeli zajmujesz się fotografią to doskonale wiesz jak profesjonalnie skalibrować swój monitor. Jeżeli nie chcesz sobie zaprzątać głowy kalibracją, to spróbuj tak ustawić swój monitor podstawowymi „pokrętłami” jasności i kontrastu, aby odróżnić przynajmniej jedenaście stopni szarości na poniższym pasku. To pomoże ci zobaczyć znacznie więcej szczegółów na większości fotografii.

SZUKAJ NA STRONIE
SUBSKRYBUJ NOWE FOTORELACJE
Informuj mnie o nowych fotorelacjach.