Nie oddam liści

Po kilku nieudanych „wersjach demo” wiosny, wczoraj przyszła pora na krótki wypad do lasu, aby wiosnę bardziej zmobilizować do działań. Las w okolicach Tenczynka (Tenczyński Park Krajobrazowy) okazał się bardzo przyjemny, choć nadmiarem słońca nie rozpieszczał. Coś trzeba było jednak zapisać w aparacie. Wybór padł na niezrzucone jeszcze przez część buków liście – motyw przewodni całej wczorajszej trasy. Zjawisko to można obserwować dosyć często, zwłaszcza na młodszych okazach drzew. Niektórzy nazywają je marcescencja (ang.: marcescence) i można spotkać kilka różnych spekulacyjnych teorii, którymi próbuje się je tłumaczyć.

Być może rośliny zatrzymują liście, aby pozbyć się ich bliżej wiosny, kiedy bardziej potrzebne będą zawarte w liściach substancje. Możliwe, że korzystne dla przyspieszonego rozkładu są promienie słoneczne, które skuteczniej działają na liście pozostawione na gałęziach. Niewykluczone, że skoro dotyczy to drzew młodszych i niższych, ma to związek z odżywiającymi się gałęziami w zimie zwierzętami. Można sobie również wyobrazić, że odpowiadają za to określone bakterie czy grzyby. Tak czy inaczej, w uśpionym jeszcze i mało kolorowym lesie, te przystrojone złoto-brązowymi czuprynami i grzywami gałęzie, mocno przyciągały uwagę. Zdawały się zazdrośnie krzyczeć: „nie oddam liści!”. Kilka dowodów w sprawie postanowiłem więc wrzucić tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

Jeżeli zajmujesz się fotografią to doskonale wiesz jak profesjonalnie skalibrować swój monitor. Jeżeli nie chcesz sobie zaprzątać głowy kalibracją, to spróbuj tak ustawić swój monitor podstawowymi „pokrętłami” jasności i kontrastu, aby odróżnić przynajmniej jedenaście stopni szarości na poniższym pasku. To pomoże ci zobaczyć znacznie więcej szczegółów na większości fotografii.

SZUKAJ NA STRONIE
SUBSKRYBUJ NOWE FOTORELACJE
Informuj mnie o nowych fotorelacjach.