Motoryzacja do zadań specjalnych

Kolejny dzień w Bieszczadach. Gdzieś na początku wędrówki, jeszcze w obrębie zabudowań, tuż przy drodze, zobaczyłem taki oto malutki skansen motoryzacji. Na pierwszy rzut oka typowy parking rzadko używanego sprzętu. Kiedy zauważyłem całkiem świeże błoto na osiach i kołach, poczułem się odrobinę zaniepokojony… Tak się złożyło że z gór wracałem wyjątkowo tą samą trasą. Późnym popołudniem parking był pusty. Sprzęt wbrew jakimkolwiek podejrzeniom o jego niedoskonałości, musiał wyjechać do akcji.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*