Kota się nie pierze

Podczas wizyty u znajomych w Bieszczadach, kątem oka dostrzegłem kota, który spał sobie spokojnie w piekarniku, lub jak ktoś woli w szabaśniku czy innej bratrurze.  Początkowo myślałem że w piecu nie ma ognia i kot korzysta z resztek ciepła. Moje zdziwienie było jednak ogromne, kiedy właściciele otworzyli drzwiczki i dorzucili do pieca drewna. Wytłumaczyli mi, że to zaiste dziwny bardzo kot, który uwielbia ekstremalnie wysokie temperatury. Po prostu tak ma i trzeba to uszanować… Przyglądając się konstrukcji pieca zauważyłem, że palenisko od piekarnika dzieliła na tyle cienka ściana, że nawet bałbym się trochę włożyć tam rękę. Cóż, wyjechałem stamtąd z nowym życiowym doświadczeniem! Kota może się nie pierze, może i nie wyżyma, ale w piekarniku potrzymać można.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*