Nadwiślańskiej mgły ciąg dalszy

No cóż, nie wszystko udaje się przewidzieć… Opisywane w poprzednim wpisie oczekiwanie na spektakularny wschód słońca wśród mgieł, nie przyniosło upragnionego rezultatu. Mgła była tak gęsta, że zaczynała ustępować znacznie później niż sądziłem. Poza tym spowiła absolutnie wszystko, więc kiedy pojawiło się słońce, nie potrafiło się przez nią przebić. Wszystko co zarejestrowałem aparatem jest więc dalekie od zamierzenia. Wrzucam jednak do kolekcji, aby pozostał ślad z porannego wypadu. Proszę o wybaczenie nadmiernej ilości zdjęć z nadwiślańskich, zamglonych i oszronionych już z lekka traw. Przemarznięty w tym dniu po raz pierwszy tej jesieni, tak właśnie chcę zapamiętać ten poranek :)

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*