Halicz i Rozsypaniec – Jesień 2021

Halicz i Rozsypaniec – 20. października 2021. Trzeci dzień z aparatem w Bieszczadach. Tym razem udało mi wybrać na szlak z kolegą, z którym nie widziałem się sporo lat. Też fotografuje, więc można było wspólnie pogadać i popracować. Trasa biegła od Rozsypańca, przez Halicz, Kopę Bukowską, Krzemień, Tarniczkę i Szeroki Wierch do Ustrzyk Górnych. Niestety pogoda w tym dniu nawiązywała raczej do filmów katastroficznych, a nie złotej polskiej jesieni. Przez sporą część naszej wyprawy widoczność była bardzo ograniczona. Kulminację zapewnił nam sam Halicz, całkowicie spowity mgłą i oferujący wiatr około 130 km na godzinę. Tak przynajmniej podawały oficjalne źródła po naszym powrocie. Po zejściu z Halicza, w okolicach Kopy Bukowskiej a następnie Krzemienia, pojawiło się kilka nieśmiałych promieni słonecznych, a przez chwilę nawet kawałek niebieskiego nieba. Na ile było to możliwe, starałem się wykorzystać te okazje aby nie wrócić do domu z „pustym” aparatem.  Kiedy z perspektywy czasu patrzę na poniższe zdjęcia, pamiętając jak przy nich zmarzłem i trzymałem się statywu aby nie odlecieć, wydają mi się szczególnie fajne. Przy okazji chciałem serdecznie podziękować mojemu towarzyszowi podróży na Halicz, za nieocenioną pomoc fotograficzną. Marku dziękuję! Wiesz za co.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeżeli zajmujesz się fotografią to doskonale wiesz jak profesjonalnie skalibrować swój monitor. Jeżeli nie chcesz sobie zaprzątać głowy kalibracją, to spróbuj tak ustawić swój monitor podstawowymi „pokrętłami” jasności i kontrastu, aby odróżnić przynajmniej jedenaście stopni szarości na poniższym pasku. To pomoże ci zobaczyć znacznie więcej szczegółów na większości fotografii.

SZUKAJ NA STRONIE
SUBSKRYBUJ NOWE FOTORELACJE
Informuj mnie o nowych fotorelacjach.